Marta Janiszewska - terapie holistyczne
TERAPEUTA

mgr Marta Janiszewska

ADRES

Aleje Marcinkowskiego 26/7
61-745 Poznań

EMAIL

kontakt@martajaniszewska.pl

TELEFON

(+48) 601 147 468

Kilka słów o walce

Nagminnie słyszę w rozmowach sformułowanie, że ktoś z czymś „walczy”. Stale szukamy sposobu na wygraną batalię, a internet roi się od wpisów zatytułowanych „Jak walczyć z x”. Jako „x” wstawić można cokolwiek – chorobę, dolegliwość, toksyczny związek, tłuszcz na brzuchu, zaburzenia hormonalne, uzależnienia, zaparcia czy brzydki zapach stóp 😉. Walczymy także z naszymi emocjami – złością, smutkiem, depresją. Każda niesprzyjająca i przyprawiająca o dyskomfort kwestia jest czymś wymagającym zwalczenia, pozbycia się, odepchnięcia. To nie jest nasze, chcemy jak najprędzej to wyrzucić i zapomnieć.

Do czego prowadzi stałe bojowe nastawienie? Przede wszystkim powoduje utrzymywanie w pobudzeniu współczulnego układu nerwowego, odpowiedzialnego za mobilizację organizmu i szybkie reakcje. To dzięki niemu udało nam się przetrwać i ewoluować – w obliczu zagrożenia możemy mobilizować wszystkie siły. Jest on więc naszym sojusznikiem w sytuacji kryzysowej, np. w przypadku ataku, pozwalając na szybszy refleks i zwinność. Prowadzimy wtedy prawdziwą walkę od której zależy nasze życie. W czasach prehistorycznych nasze organizmy (wbrew pozorom!) były o wiele rzadziej narażone na ten rodzaj stresu. Po udanym polowaniu przychodził czas długiego odpoczynku. Sytuacje stresowe były bardziej intensywne, ale trwały za to krótko. Tak samo dzieje się w świecie zwierząt. Jeśli oglądaliście kiedykolwiek film dokumentalny z polowania drapieżników na antylopy, na pewno zwróciliście uwagę na to jak się zachowują te, którym udało się uciec. Bardzo szybko się uspokajają (często pomagają im w tym drgawki i wstrząsy, które również ludziom pozwalają się pozbyć napięcia, co wykorzystywane jest chociażby w TRE) i wracają do swoich zajęć. Nie analizują ani nie roztrząsają tego co się wydarzyło. Nasz dzisiejszy styl życia i tok myślenia całkowicie przeczy tym podstawowym zasadom biologii – żyjemy w permanentnym stresie, pełnym napięciu. Zapominamy o relaksie, stale się zamartwiamy i myślimy o przyszłości. Jemy w pośpiechu, zaniedbujemy nasze ciało. Ciało, które jest niezwykle mądre i zawsze robi wszystko, aby nam pomóc. Jeśli poprzez niewłaściwą dietę, stres, złe nawyki, toksyczne relacje i środowisko osłabiamy nasz organizm coraz bardziej, w pewnym momencie zacznie się dopominać o większą uwagę. Poprzez dolegliwość, ból, chorobę próbuje się z nami skontaktować i przekazać, że tak dłużej być nie może.

Jeśli zaczynasz odczuwać stałe napięcie i zmęczenie – może czas zwolnić i odpocząć?
Jeśli Twoja cera jest pełna wyprysków – być może coś Ci szkodzi, a skóra tylko próbuje się z tego oczyścić?
Jeśli przytyłeś/aś nagle 10kg – może to dobry moment, aby się zastanowić dlaczego doprowadziłeś/aś do tego stanu?
Jeśli odczuwasz ból – może ma swoją głębszą przyczynę?

Co jednak robimy w wyżej wymienionych lub podobnych sytuacjach? Szukamy szybkiego remedium na rozwiązanie problemu. Dlaczego przejmować się sennością, skoro jest kawa (lub o zgrozo – energy drink)? Pryszcze – są na nie przecież silne maści, antybiotyki, a jak to okaże się za słabe – izotretynoina. Jestem taka gruba – czas na sokowy detoks i oczyszczenie (a potem snickers w ramach nagrody za tydzień silnej woli)!
Ból? A od czego jest ibuprom?

Mogłabym tak wymieniać bez końca, wszystko jednak ma wspólny mianownik. Nie kontaktujemy się z naszym ciałem, zagłuszamy głosy które z niego płyną. Walczymy z nim, a jednocześnie walczymy sami ze sobą. Bo przecież ciało to my, to nasz najbliższy przyjaciel z którym powinniśmy stale współpracować i rozmawiać. A co najważniejsze – akceptować wszystko co nam mówi i przekazuje. Podobnie na poziomie emocjonalnym – nie można stale odczuwać euforii i radości, czasami warto pozwolić sobie na pobycie ze smutkiem oraz swoimi lękami. Tylko przez współpracę i zrozumienie możemy sobie pomóc, osiągnąć równowagę i poczuć się dobrze. Walka do niczego nie prowadzi – odbiera nam jedynie energię i nie pozwala osiągnąć spokoju. Problemy zaś nie znikną, a będą narastać do takiego momentu, gdy zostaniemy zmuszeni do dużych zmian, dokopania się przyczyny aktualnego stanu i przewartościowania całego życia. Takie dramatyczne pogorszenie nigdy jednak nie przychodzi nagle – dlatego wsłuchujcie się w siebie i reagujcie na wszelkie głosy 🙂